Jak poczuć się drapieżnikiem

To jest Krogulec. Na dole postu filmik  o tym, jak ta bestyja Poluje. Wart ujrzenia.

To jest Krogulec. Na dole postu filmik o tym, jak ta bestyja Poluje. Wart ujrzenia.


Proszę wyluzować fałdy. Metoda, którą podaję jest całkowicie nieszkodliwa społecznie.

Azali Twoje życie ssie w Departamencie Wrażeń? Czy czujesz się miękką kluchą? Ciapciakiem? Miską mdłej owsianki, do której każda koza wejdzie? Miłujesz akcyjniaki z lat 80., lecz ostatni raz dałaś/łeś komuś w mordę w czwartej klasie podstawówki? Szklą Ci się oczy na filmach kung-fu, ale w prawdziwym życiu nie potrafisz podnieść nogi wyżej kolan? W głębi duszy wierzysz, że owszem, przemoc bywa najlepszym rozwiązaniem – ale jesteś beznadziejnie pokojowy/a?

Czyś jedną z tych osób, co staranowane w Biedrze przez oszalałego Dziada z Wózkiem – cierpią milcząc i tylko w myślach sypią inwektywy?

Potrzebujesz odmiany. Chcesz choć przez chwilę poczuć się jak pan/i życia, jak Snake Plissken odpalający zapałkę z tym swoim krzywym grymasem złodupca, jak Hannibal Smith, który mówi: „Plan jest taki”, jak uśmiech Szwajcenegera, kiedy stwierdza: „If it bleeds, we can kill it.” Chcesz mieć choć posmak tego, czego doświadcza Conor Mac Gregor, wchodząc do klatki, gdy noc wokoło jest czarna i złota od ludzkiej ekscytacji, a w powietrzu czuć hemoglobinę.

Mogę ci to dać. Całkiem za darmo.

No więc plan jest taki.

1.) Upatrz sobie jakąś ofertę na Allegro. To może być doprawdy cokolwiek: para frymuśnych butów, jakiś dynks elektroniczny (nie znam się na nich), rzadka pozycja wydawnicza. Whatever. Oferta musi spełniać tylko dwa warunki. Pierwszy – być pozbawiona opcji „Kup Teraz.” Drugi – niech to będzie rzecz, od której dusza twoja płonie.

2.) Dodaj ofertę do Obserwowanych. Nie zapomnij o opcji przypominajki na telefon – najlepiej na pół godziny przed końcem aukcji; to dość czasu, by przerwać, cokolwiek robisz i spokojnie podejść do komputra.

3.) Na dziesięć minut przed końcem akcji bądź już w blokach startowych. Tzn. Siądź przed komputrem. Masz herbatkę? To dobrze.

4.) Oszacuj liczbę licytantów (tych wbrew pozorom łatwo jest odpalić, zaraz ci powiem, jak) oraz liczbę obserwujących (ci stanowią element nieobliczalny i mogą być groźni.) Im wyższe obie, tym więcej zabawy. Czujesz, jak skacze ci adrenalina?

5.) Dokładnie na 3,27 minuty przed końcem odpal to:

6.) Kiwaj się rytmicznie do wtóru, siorbiąc herbatkę, obczajając migający licznik aukcji i czując się jak ruski haker z Bonda.

7.) Na 2 (słownie: dwie) minuty przed końcem utworu zażyj ich wszystkich. Zalicytuj. Masz jeden strzał – o to w tym chodzi – więc wpisz w okienko najwyższą możliwą sumę, jaką jesteś skłonna dać za upragniony artefakt. Dodaj do wymarzonej sumy nieoczywistą resztę. Ja zwykle dorzucam 0.75 złotego.

8) Odświeżaj stronę jak dzika, nadal kiwając głową do wtóru. To, co teraz czujesz, nazywamy ekscytacją.

9) Patrz, jak rośnie liczba w okienku – rośnie, rośnie, ale do twojego maksimum jakoś nie może dopełznąć. Nie pomyśleli o tej nieoczywistej reszcie, miśki puszyste.

10) Nuta się skończyła -i aukcja też. Wygrywasz.* Jesteś zwycięzcą. Jesteś płomieniem, tańczącym na kurhanach wrogów. Jesteś Conanem Poliglotą.

Czyż to nie było Dobre?

*W taki własnie sposób Wum wszedł dziś w posiadanie dwóch nowiutkich par spodni. W sklepach nie mają mojego rozmiaru, a jeśli już – to para dżinsów kosztuje więcej, niż stek dla dwojga.

7 thoughts on “Jak poczuć się drapieżnikiem

  1. Zapamiętam, na wypadek gdyby mi się zachciało kiedyś skorzystać z allegro. Na razie mi się nie chce, ale metoda brzmi przednio.
    Chciałabym jednakowoż zwrócić uwagę, że w podstawówce wołali na mnie „Hannibal” ze względu na rzekome podobieństwo do Hannibala Smitha właśnie. A potem „Batman” choć nie bardzo wiem, ze względu na co. Czy to już czyni ze mnie złodupca?

  2. Już chyba wolałabym butować ludzi po mordach niż czuć gorycz przegrania aukcji na Allegro D: (pamiętaj, że zawsze ktoś może zaokrąglić sumę o złotówkę nie bawiąc się w żadne grosiki, I Co Wtedy)

  3. Kurde, opisałaś mnie dość szczegółowo. No, może z tą różnicą, że ostatni raz biłem się (czytaj biłem kogoś) w szóstej podstawówki a potem już tylko byłem bity.
    O tak, wszystko się zgadza. I tak na dokładkę rośnie mój wkurw w miarę, jak rośnie stopień dokuczania i dręczenia mojego małego AS-a w podstawówce. Bo to tak pięknie komuś dopierdzielić jak ten ktoś łatwo się z równowagi daje wyprowadzić… Wizualizuję sobie wszystkich Bruców Lee i Szłorcenegerów. Powoli dorastam do myśli, żeby go zabrać na jakiś boks dla dzieci. Nie na żadne karate itp., po co ma się uczyć efektowanego machania nogami, niech się nauczy porządnie przywalić. Tak sobie myślę.
    Obawiam się, że zaoferowana metoda allegrowa mi na moje nie pomoże.

    • Szczerze i z serca polecam spytanie młodego, czy on aby chce zostawać bokserem. I to spytanie z nastawieniem się na szczerą odpowiedź, nie takie tendencyjne „przecież chcesz im włomotać, prawda?”Mój stary miał kompleksy, chciał, żebym została w pomście za jego szkolne zniewagi Brusem Li, w efekcie znienawidziłam sporty walki na półtorej dekady. Gdy opadło ze mnie przekonanie, że to nie jest zajęcie wyłącznie dla osobników pokroju Jarosława Kaczyńskiego (mój ojciec mentalnie bardzo go przypomniał) było już za późno na sporty. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *