O tym, że jestem odludkiem

Obrazek pochodzi z bloga "

Czyli jak przestałam się martwić i pokochałam bombę.

G. twierdzi, iż kiedy ja się źle bawię, inni ludzie to widzą i czują się Urażeni. Całożyciowe doświadczenie podpowiada mi, że człowiek, który bawi się dobrze, ma daleko ciekawsze sprawy na głowie niż zauważanie skitranego gdzieś pod ścianą kartofla (to ja.) Co zresztą uważam za naturalne i zdrowe. Gdyby wszystkie dusze towarzystwa poczęły z nagła zwracać uwagę na nieszczęśników, którym zabawa idzie kiepsko – z imprezy zrobiłby się lazaret.

Continue reading

Jak odstraszyć kobietę

Czerwień jest dobra. Czerwień jest słuszna.

Czerwień jest dobra. Czerwień jest słuszna.

Masz randkę? Wyśmienicie! Samozwańczy Doktor Wum pomoże Ci zrobić wrażenie równie piorunujące, jak haust płynu do akumulatora. Jak niespodziewany hak w żołądek. Ona nigdy Cię nie zapomni. Istnieje szansa, iż opowie o Tobie wszystkim znajomym. Continue reading

Jak odstraszyć mężczyznę (zdaniem Fachowców)

Mam dziś niezgorszy humor, a to dlatego, że byłam u piercera i on Mnie Przekłuł. Kolczyki są co prawda malusieńkie, ale to dopiero Początek.

Mam dziś niezgorszy humor, a to dlatego, że byłam u piercera i on Mnie Przekłuł. Kolczyki są co prawda malusieńkie, ale to dopiero Początek. Kiecka w plamy – z ciuchacza, katanka – z ciuchacza (to była kurtka, ale obrzępoliłam rękawy), pasek z ćwiekami – kupiony circa 2009, nie pamiętam gdzie. Był wonczas Szczytem Mody. Nigdy nie wyrzeknę się ćwieków. Torebka z ciuchacza. Naszyjnik z monetami z iloko.pl. Bransoletka haremówka z Radha Shop.

Emocjonalny entuzjazm odstręcza, powiada nam odraza.pl. To tak, jak z tym Narzucaniem Się, prawda? Żaden sensowny chłop nie polubi dziewczyny, która reaguje nań emocjonalnym entuzjazmem. Największe wzięcie ma ta, co czekać nań będzie z butami na kawiarnianym stole, dłubiąc w zębach. A gdy delikwent się zjawi, rzuci mu zblazowane: „Znowu ty?” Continue reading

Poliamoria (5). Kiedy kogoś nie lubię

Ten obiektyw robi b. dziwne rzeczy z moją aparycją. W rzeczywistości mam większą głowę.

Ten obiektyw robi b. dziwne rzeczy z moją aparycją. W rzeczywistości mam większą głowę.

Tania jest irytująca. Zacznijmy od tego, że ja słucham rocka i metalu z przymieszką jazzu, a ona – jakichś folkowych fówien. (Wiadomo, że moja nuta jest najmojsza.) Zapuszcza te smuty przy każdej okazji. Co gorsza, Tania śpiewa. Z zamiłowaniem. Brzmi, jakby walcowano kota na zimno, ale jej to nie przeszkadza.
Continue reading

Jak sobie radzić z rozczarowaniem? (2). Konkluzja

Wybaczcie kwaśną minę. Była niedziela, godzina szesnasta, w słońcu jakieś czterdzieści stopni.

Wybaczcie kwaśną minę. Była niedziela, godzina szesnasta, słońce waliło po ryju jak szpadel.

Wiecie, to naprawdę nie od nas zależy, czy będziemy kochani. Czy opanujemy Kamasutrę i wciągniemy nosem wszystkie tomy Prousta. Czy staniemy na rzęsach w dostatecznie wdzięcznej pozycji; nie.
Jeśli ktoś nas chce, to chce nas z całym naszym bałaganem. 
Continue reading

Poliamoria (4). Nieporozumienia i podróbki

Nie każdy, kto wprowadzi was w błąd musi kierować się podstępnymi zamiarami. Bywa, iż chęci ma dobre. Lecz co z tego, gdy nie potrafi odróżnić własnych pobożnych życzeń od rzeczywistości. Nikt nie zasługuje na to, by na samym początku drogi w Nowe wdepnąć w wielkie, wonne gówno.
Continue reading

Co to jest poliamoria (3). Zazdrość

To zwierzątko nazywa się bluespotted ribbon stingray i jest absolutnie urocze. Jakby wymyślił je ktoś z Pixara. Gdyby zazdrość była żywa, byłaby czymś z kolącym zatrutym ogonem. Dlatego będzie ilustrowało ten wpis.

To zwierzątko nazywa się blue spotted ribbon stingray i jest absolutnie urocze. Jakby wymyślił je ktoś z Pixara. (Gdyby zazdrość była żywa, byłaby czymś z kolącym zatrutym ogonem. Dlatego będzie ilustrowało ten wpis.)

Zazdrość to taka sama przyjemność jak puszczanie wódczanego pawia. Boli okropnie, wygląda obrzydliwie i zraża nam ludzi.
Wyzwolenie się od tego gada to zadanie na całe życie. A przejście w tryb poli wbrew pozorom w tym pomaga.

Continue reading

Co to jest poliamoria (2). Z czym to się je?

No właśnie, z czym?

No właśnie, z czym? (Obczajcie tę wykwintną brytfannę, w której podano mi – znakomitego zresztą – burgera. Na papierze. Papier był do pieczenia, but still.)

W poprzedniej audycji musnęliśmy kwestię tego, czym jest poliamoria. Dzisiaj będziemy wgryzać się w temat. A jest w co. Zagadnienie ma wydatny zadek.

Podstawą poliamorii jest proste i optymistyczne założenie, iż miłość się mnoży, kiedy się ją dzieli.
Continue reading

Co to jest poliamoria. Z pierwszej ręki

Kot Karmel uznał, że to on jest bohaterem tego postu. Weź dyskutuj z sześcioma kilogramami egotycznego futra.

Kot Karmel uznał, że to on jest bohaterem tego postu. Weź dyskutuj z sześcioma kilogramami egotycznego futra.

Szanowni, Szanowne oraz Dżendery, będzie coming out. Czyli wystawianie prywatności na pokaz, full frontal, po calaku. Kogo dywagacje nad cudzym życiem płciowym krępują/irytują/nudzą, tego serdecznie zapraszam do postu niżej.
Jestem poliamorystką. Brzmi dość dziwacznie i trudno to wymówić. Na co dzień używam więc formy skróconej – poli.
Jestem poli.
Continue reading